DOM GOŚCINNY RODZINY KAPŁANIAKÓW - HISTORIA

Góralski dom rodziny Kapłaniaków znajduje się na przysiółku Studzionki, jednym z najpiękniej położonych miejsc w Gorcach. Roztacza się stąd niepowtarzalny widok na całe gorczańskie Pasmo Lubania, zalew czorsztyński,zaś w pogodne dni można dostrzec odległą Babią Górę. Przede wszystkim jednak ze Studzionek roztacza się jedyny w swoim rodzaju widok na Tatry, widoczne stąd w całej swej majestatycznej okazałości.

Historia przysiółka Studzionki sięga czasów średniowiecza, kiedy to wołoscy pasterze, prowadząc stada owiec i kóz przybyli w Gorce i wypalali lasy pod pastwiska dla swych stad. Wówczas to powstała szeroka polana u stóp lokalnego wzniesienia zwanego obecnie Majcherkiem oraz pastwiska w jego okolicy. Pierwsza wzmianka o Studzionkach pochodzi z XVI wieku i wspomina o szałasach pasterskich i pastwiskach znajdujących się wówczas w tym miejscu. Z czasem część pastwisk przekształcono w pola orne, stada zaś wypasano na śródleśnych polanach. Wołoskie dziedzictwo widoczne jest do dziś - zachowało się w nazwach okolicznych miejsc oraz wciąż wyraźnym, pasterskim krajobrazie. Starych, wołoskich polan pasterskich do dziś zachowało się bowiem w najbliższej okolicy Studzionek całkiem sporo.

W czasie wojny na Studzionkach kwaterował z częścią swojego oddziału kpt. Julian Zapała "Lampart"- legendarny dowódca partyzantów AK w Gorcach. W grudniu 1944 roku nieopodal Studzionek lądował na spadochronie jeden z członków załogi ciężkiego amerykańskiego bombowca B 24 "Liberator", który rozbił się następnie w Ochotnicy. Bywał tutaj również słynny Józef Kuraś "Ogień", dowódca największego i najsilniejszego oddziału partyzantki antykomunistycznej w Polsce (szerzej o historii Studzionek oraz atrakcjach wsi Ochotnica można przeczytać na stronie).

Przez Studzionki przebiega główny gorczański (i jednocześnie beskidzki) czerwony szlak turystyczny, dzięki czemu odwiedziło je wiele znanych osób na czele z Karolem Wojtyłą, który nocował tu kilkukrotnie.

Rodzina Kapłaniaków osiedliła się na Studzionkach w połowie XIX wieku, kiedy to w miejscu dzisiejszego domu powstała pierwsza góralska zagroda. Jej mieszkańcy zajmowali się uprawą roli oraz pasterstwem. Po II wojnie światowej, w miejscu starej chałupy, wzniesiono z drewnianych bali, dzisiejszy dom. Przeszedł on szereg rozbudów i modernizacji, jednak wciąż zachował piękny, góralski charakter.

Dom Kapłaniaków był jednym z pierwszych gospodarstw w Gorcach, które przystosowało się do obsługi ruchu turystycznego. Pierwsi goście zaczęli tu przyjeżdżać na wakacje już w latach 50-tych XX wieku. Kiedy w latach 60. zaczęli gazdować Stanisław i Aniela Kapłaniakowie, ich dom stał się prawdziwą oazą dla mieszczuchów, którzy docierając na Studzianki mówili, że trafiają do "lepszego świata". Dziennikarz Józef Figura opisując w swoim artykule dom Kapłaniaków napisał, że żyje się tutaj jak "u Pana Boga pod chmurką".

Tekst powstał w roku kiedy była już asfaltowa droga prowadząca na Studzionki ale w budowie był most nad rzeką Ochotnicą (teraz, po ukończeniu budowy mostu, dojazd jest już gotowy). Gazdowali jeszcze wtedy Staszek i Aniela Kapłaniakowie a sposobili się Piotr i Bożena.
Przeczytaj

Wśród gości było wiele znakomitych osobistości jak np. słynna aktorka Anna Dymna czy dyrygent i kompozytor Jan Krenz. Do Kapłaniaków na wakacje przyjeżdżało też wielu znanych i popularnych krakowskich lekarzy czy członków palestry. Bywali tutaj także himalaiści oraz podróżnicy i niejedna wyprawa w daleki świat "urodziła się" właśnie tutaj. Wybitny krakowski dziennikarz, Zbigniew Święch miał przez wiele lat w domu Kapłaniaków na stałe wynajęty własny pokój gdzie powstawały jego najsłynniejsze książki (między innymi trylogia "Klątwy, mikroby i uczeni").

Wiele z tych osób regularnie spędzało wakacje w Domu Kapłaniaków często stając się przyjaciółmi rodziny. Sprawiła to między innymi niepowtarzalna, domowa atmosfera oraz wspaniała lokalna kuchnia, oparta w większości na własnych produktach. Oprócz bowiem prowadzenia pokoi gościnnych Kapłaniakowie wyśmienicie karmili swoich gości. Warto także wspomnieć o imprezach sylwestrowych, o których krążą legendy.

Dziś Dom prowadzony jest przez kolejne pokolenie rodziny Kapłaniaków - Piotra i Bożenę Kapłaniak, którzy starają się kultywować tradycję tego wyjątkowego miejsca.